PODSUMOWANIE AKCJI „MOGIŁĘ PRADZIADA OCALIĆ OD ZAPOMNIENIA”.
Na początku lipca, od 02.07 do 12.07.2016r., uczniowie Gimnazjum w Krynicznie wraz z opiekunami po raz pierwszy wzięli udział w akcji porządkowania polskich cmentarzy na Ukrainie. Po długich poszukiwaniach i rozważaniach zdecydowaliśmy, że pojedziemy do niewielkiej miejscowości Łopatyn, ok. 80 km od Lwowa. Nie do końca zdawaliśmy sobie sprawę, co nas czeka, z jakim przyjęciem się spotkamy? Już po powrocie z dumą możemy powiedzieć, że dzięki naszej pracy i zaangażowaniu udało się nam wiele nagrobków uratować przed całkowitym zniszczeniem i zapomnieniem.
W przygotowaniach wsparli nas:
- rodzice uczniów, przekazując słodycze i artykuły papiernicze dla młodzieży z Łopatyna,
- Dział Promocji Urzędu Gminy Wisznia Mała,
- a także lokalni przedsiębiorcy, którzy przekazali słodycze i wędliny:
- Państwo Katarzyna i Grzegorz Cichońscy,
- Sklep Wielobranżowy „MAJA” w Pierwoszowie,
- Państwo Grażyna i Paweł Hadała, „Rabat” Psary,
- Pan Jacek Tarczyński – Prezes Zarządu TARCZYŃSKI SA.
- Pan Marcin Sowa,
WSZYSTKIM DARCZYŃCOM SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!
Naszym głównym zadaniem było porządkowanie opuszczonych grobów. Początkowo wydawało nam się, że niewiele będziemy mieli pracy – podczas krótkiego spaceru natknęliśmy się na kilka zaledwie grobów. Oprócz porzuconych mogił na cmentarzu znajduję się również odnawiany, zabytkowy nagrobek Gen. Dwernickiego oraz kwatery i pomnik polskich żołnierzy. Kiedy rozpoczęliśmy pierwsze prace, nie spodziewaliśmy się, że wśród licznych krzewów i zarośli znajduje się znacznie więcej nagrobków. Od razu zabraliśmy się do pracy – usuwaliśmy rośliny, odkopywaliśmy fragmenty połamanych nagrobków. Najwięcej satysfakcji dawało nam odnalezienie niewidocznego nagrobka i przywrócenie mu należnego wyglądu. W pracach pomagał nam nasz kierowca, p. Tomasz, ksiądz Kazimierz oraz młodzież ze Stowarzyszenia Orzeł Biały ze swoimi opiekunami.
Oczywiście oprócz prac porządkowych mieliśmy również czas na nawiązanie nowych znajomości i zwiedzanie. Gościli nas przedstawiciele „Orła Białego” w swojej siedzibie, gdzie wspólnie przygotowaliśmy kiełbaski z grilla. Na to spotkanie przybył również mer Łopatyna.
W dni wolne od pracy zwiedziliśmy także Lwów i Krzemieniec, rodzinne miasto Juliusza Słowackiego.
Dziesięć dni minęło nam bardzo szybko i wszystkim żal było wyjeżdżać, nawet jeśli na początku dla niektórych pierwsze wrażenia nie wróżyły nic dobrego, a otaczające poniszczone budynki, dziurawe drogi nie stanowiły obietnicy wymarzonych wakacji. Uczniowie sami przyznawali, że chociaż wiedzieli, iż nie powinni spodziewać się luksusów „nie tak sobie wyobrażali warunki, w jakich przyszło im mieszkać”. Jednak życzliwość ludzi, wspólnie przeżyte chwile, ciekawe miejsca przysłoniły wszelkie obawy. Mamy nadzieję wrócić za rok, bo przecież pracy zostało jeszcze sporo!
Anna Gabryszewska-Konieczny, opiekun grupy
galeria zdjęć